Fundacja Akademia Iwony Kalaman Partnerem 6 Festiwalu Rodziny
Maj 7, 2019
Salon Fryzjerski 2misie Partnerem 6 Festiwalu Rodziny
Maj 11, 2019

ExtreMama Lidia Piechota Partnerem 6 Festiwalu Rodziny


Gospodyni 6 Festiwalu Rodziny 🙂


Jak zaczęłam czytać na stronie Lidii o jej pasjach, trafiłam na poniższy opis, mega się wzruszyłam… Poczytajcie ….

EXTRE, bo extra, bo ekstremalnie, bo lubię sporty ekstremalne.

MAMA, bo cudownie jest nią być i jest to absolutnie najcudowniejsza i najbardziej emocjonalna rzecz, jaka mnie kiedykolwiek spotkała.

EXTREMAMA, bo bycie mamą jest ekstremalnie wspaniale, ale jednocześnie tak samo bardzo trudne. Lubię o macierzyństwie mówić, że to mój ukochany sport ekstremalny. To pasja, to adrenalina i nieskończona ilość endorfin wydzielających się bezwarunkowo, ot tak,… bo te małe cudne oczka, ten uśmiech rozczulają nawet nie do granic, ale poza nie… Granic czego? emocjonalności? Miłości? Pojemności ludzkiej wrażliwości? Ja się wciąż trzęsę z rozkoszy, gdy Zac zrobi zabawny grymas, gdy zamruga radośnie tymi swoimi, akurat nie tak małymi, oczkami…Ech Ach i Och! EXTREMAMA to matka, która kocha to bycie i takie właśnie życie. Takie życie wystarczy, by być, a ta miłość pozwala żyć

I to jak!

Nie ściemniam, że Zac nie płacze, że przesypia noce i pozwala mi robić wszystko na co mam ochotę. Nieprawda. Jest wręcz przeciwnie. Pogoda ducha Zacharka, jego uśmiech i fakt, że jest odważny i ciekawy świata to wypadkowa nie tyle mojego poświęcenia, co właśnie tej ekstremalnej, bezwarunkowej siły, która jednocześnie motywuje mnie, by być sobą. To wypadkowa wielu prób i błędów w podejściu do mojego synka oraz po prostu uważnego słuchania takiego małego, ale jakże komunikatywnego dziecka w każdej sekundzie jego życia. Kocham być mamą, taką właśnie EXTREmamą, która pragnie rozwijać także siebie, realizować swoje, indywidualne cele, bo to pomaga mi jeszcze bardziej inwestować w rozwój dziecka (czy cokolwiek jest lub może być jeszcze teraz INDYWIDUALNE?!). — Extremama każdego dnia szuka okazji, żeby aktywnie spędzać czas. Nie zawsze się udaje, nie zawsze jest czas lub możliwości. Czasem pozostaje zabawa z Zachariaszem, a czasem nakręcam się planami i faktem, że moje dziecko codziennie coraz bardziej „kręci się” dechami. Wiem, że wkrótce Zac będzie jeździł lub pływał razem ze mną. Już teraz chętnie wskakuje na deskorolkę, fiszkę lub nawet „na sucho” na snowboard lub wakeboard.Gdybym mogła, nie robiłabym w życiu nic innego – macierzyństwo i dechy – to mój świat. To mam w głowie i w sercu.

Źródło: http://lidiapiechota.pl/blog/extre/

Facebook
Twitter
Instagram